blog

Chlebki naan

0212.2013
Chlebki naan
title wydrukuj
img

(5-7 chlebków)

  • 250 g mąki pszennej
  • 10 g świeżych drożdży
  • Kilka łyżek ciepłej wody
  • Ok. 150 ml maślanki lub jogurtu naturalnego
  • Odrobina soli
  • 1 łyżka czarnuszki
  • 1 łyżeczka cukru
  • Trochę masła

Trudno powiedzieć skąd ta nagła tęsknota za Indiami. Może dlatego, że właśnie zaczęła się tam pora sucha, kiedy pogoda ponoć sprzyja Europejczykom, a powietrze jest suche, jasne i przejrzyste. Ostatnio snujemy też rozmaite podróżnicze plany i na kreślonych słowami marszrutach uparcie pojawiają się Pondicherry, Hampi, Harmandir Sahib, Varanasi czy Majsur. Trzeba uczciwie powiedzieć, że chętnie pożeglowalibyśmy także po bezkresnych akwenach indyjskiej kuchni. Akwenach, dodajmy, przez nas jeszcze niespenetrowanych – no, może poza wizytami w indyjskich restauracjach, gdzie (jak twierdzą bywali w świecie) specjały indyjskiej kuchni zostały oswojone, jak bengalskie tygrysy w warszawskim ZOO. Krok po kroku przygotowujemy się zatem na spotkanie z Indiami. Dzisiaj piekliśmy chlebki naan.

Chlebki naan to niezwykle przydatna rzecz. Pachną czarnuszką lub czosnkiem, są miękkie, gorące i doskonale nadają się do wymazywania zawiesistych hinduskich sosów. Ciągle mamy w pamięci nasze pierwsze bliskie spotkanie z tym niby naleśnikiem w hinduskiej restauracji w Kuala Lumpur, gdzie zamiast talerzy jedzenie serwowano na szerokich, zielonych liściach bananowca, a chlebek naan zastępował z powodzeniem wszystkie sztućce. Nasza dzisiejsza kolacja nie była może aż tak ortodoksyjna (gdzie w Polsce znaleźć świeże liście bananowca o tej porze roku?), ale upieczony chlebek naan wymazywał sos naszego curry aż miło. Następnym razem chyba przygotujemy jeszcze mango lassi do popicia. 

Przygotowanie:

Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie, dodajemy łyżkę mąki, cukier, mieszamy i odstawiamy na 15 minut. Dodajemy maślankę lub jogurt, resztę mąki, trochę soli i zagniatamy ciasto. Jeżeli ciasto jest zbyt luźne, dodajemy więcej mąki; jeśli zbyt suche – maślankę lub jogurt. Dążymy do uzyskania w miarę sprężystej i  odchodzącej od ręki kuli ciasta. Odkładamy wyrobione ciasto na ok. 45 minut. Następnie dzielimy ciasto na 5-7 części i każdą z nich rozwałkowujemy na cienki okrągły placek na stolnicy przyprószonej mąką. Każdy z placków posypujemy czarnuszką, a następnie uklepujemy, aby przyprawa mocno przykleiła się do placków. Placki pieczemy na rozgrzanej patelni bez tłuszczu, aż się zarumienią i zaczną tworzyć pęcherze powietrza (trwa to mnie więcej po 1 min na każdą ze stron). Gotowe, jeszcze gorące chlebki smarujemy odrobiną masła i układamy w mały stosik zawinięty w ściereczkę. Podajemy gorące.