blog

Gazpacho z ogórkiem kwaszonym

0808.2015
Gazpacho z ogórkiem kwaszonym
title wydrukuj
img
  • 900 ml przecieru pomidorowego (można zrobić samemu z bardzo dojrzałych, wyhodowanych na własnej działce pomidorów lub wykorzystać nasz spiżarniany przecier pomidorowy)
  • 2 małe cebule (fioletowe lub nasze swojskie młode ze szczypiorkiem)
  • 1 ogórek kwaszone
  • 1 papryka
  • ¼ ostrej papryczki chili
  • 1 dojrzały pomidor
  • 2-3 kromki starego białego chleba lub 2 bułki
  • Garść prażonych orzeszków pinii
  • Kilka ząbków czosnku
  • Oliwa extra virgin
  • Ocet balsamiczny
  • Sól i pieprz do smaku

Od rana próbowaliśmy różnych domowych metod, żeby się ochłodzić. W chwili desperacji zaczęliśmy przeglądać nawet zdjęcia z tegorocznego wypadu na narty. Ale kiedy przyszło do pory obiadowej, postanowiliśmy sięgnąć do skarbnicy kulinarnej wiedzy narodów, które z temperaturą powyżej 30 stopni mają do czynienia o wiele częściej niż my i dostosowały do tego swoją dietę. Padło więc na gazpacho. Ta andaluzyjska zupa-chłodnik doskonale nadaje się bowiem na upalne lato, zaś jej przygotowanie jest proste i szybkie. 

Podobno sama nazwa zupy wywodzi się dialektu zarabizowanych chrześcijan, żyjących na Półwyspie Iberyjskim i oznacza rozmoczony chleb. To właśnie chleb (może być ten „drugiej świeżości”), obok pomidorów i kilku innych warzyw, stanowi bowiem główny składnik tej pysznej, zimnej zupy. Proces przygotowania gazpacho oraz możliwość wykorzystania do niego resztek starego chleba opiera się na podobnym koncepcie kulinarnym, jak nasz rodzimy bigos. Po prostu w regionalnej, ubogiej kuchni nie można było pozwolić, żeby coś się zmarnowało. Brało się więc rozmaite resztki, dodawało jakiś sezonowych składników i próbowało zrobić coś zdatnego do jedzenia. Ponieważ taki proces prób i błędów trwał przez pokolenia, w rezultacie uzyskaliśmy proste, tanie, sycące danie, które stało się prawdziwym kulinarnym rarytasem. Tyle tylko, że z racji klimatycznych różnic, nasz bigos rozgrzewa w mroźne, zimowe dni, zaś gazpacho można się objadać w podczas andaluzyjskich upałów. 

Małym polskim akcentem w naszym dzisiejszym gazpacho jest ogórek kwaszony, którym zastąpiliśmy występujący w oryginalnym przepisie ogórek świeży. Nie było to bynajmniej podyktowane pragnieniem polonizowania tego andaluzyjskiego chłodnika, ale wynikło z konieczności. Po prostu, z racji upałów, kupione dwa dni wcześniej ogórki nadawały się już tylko na kompost. Dzięki temu jednak odkryliśmy, jak świetnie nasz klasyczny kwaszony ogórek, pasuje do tradycyjnej andaluzyjskiej zupy. 

Przygotowanie:

Do miksera wrzucamy: ½ papryki, 1 cebulę, 1 kromkę chleba, 2 łyżki oliwy, łyżeczkę octu balsamicznego, 2-3 ząbki czosnku, papryczkę chili, oraz przecier pomidorowy. Wszystko dokładnie miksujemy doprawiamy solą i pieprzem i wstawiamy do lodówki, żeby się porządnie schłodziło. Pomidor (bez skóry), ogórek, cebulę (wraz ze szczypiorem) i paprykę siekamy na drobne kawałki i układamy oddzielnie na talerzu. Na oliwie i 2 wyciśniętych ząbkach czosnku smażymy grzanki z reszty chleba. Po podaniu gazpacho każdy dosypuje sobie posiekanych warzyw i grzanek. Na koniec chłodnik można posypać prażonymi orzeszkami pinii.