blog

Krem z dyni na ostro

1810.2017
Krem z dyni na ostro
title wydrukuj
img
  • 1 średnia dynia – najlepsza Uschiki Kuri z wyspy Hokkaido, bo nie trzeba jej nawet obierać ze skórki
  • 3 czerwone papryki słodkie
  • 1 mała papryczka chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka startego świeżego imbiru
  • Szczypta ostrej curry
  • Olej z pestek dyni
  • Ok. 1,5 litra buliony warzywnego
  • 1 łyżeczka cukru brązowego
  • Świeża kolendra
  • Uprażone pestki dyni
  • Sól, pieprz do smaku

Prowadzenie kulinarnego bloga do zadań łatwych nie należy. Człowiek głowi się nad tym, co by tu ugotować, a jak mu coś już się wreszcie uda, to nie bardzo może szybko przepis powtórzyć, bo w końcu potrawa została już opisana, obfotografowana i – czasem nawet – pochwalona przez czytelników. Z drugiej strony, domownicy domagają się powtórki, bo przecież było dobre i wszystkim smakowało. Taki Kossak miał łatwiej: ciągle malował konie i nikt mu nie mówił, żeby od czasu do czasu machnął pędzlem jakiegoś słonika dla urozmaicenia.

Szczególnie trudne zadanie staje przed nami podczas dyniowego sezonu. W naszym ulubionym warzywniaku codziennie kuszą nas piękne, krągłe, pomarańczowe kształty. Marzy nam się dynia pieczona z oliwą i czosnkiem, ale to już było. Chodzi za nami dyniowa zupa, tylko że o niej już pisaliśmy. Wbilibyśmy chętnie zęby w mokry i kleisty dyniowy placek, ale już parę razy nasze zęby miały okazję się w niego powbijać. Nawet placki z dyni z serem feta już przerobiliśmy, nie mówiąc już o pierogach z dyniowym nadzieniem, czy dyniowym curry albo serniku z dynią.

Oczywiście, można czasem pójść za głosem serca (czy może jest to głos nieco innego organu pod sercem umiejscowionego?) i przyrządzić ukradkiem jeszcze raz opisaną na blogu potrawę, która nam kiedyś tak zasmakowała.  Wyjście to stosujemy czasem, ulegając naciskom społecznym lub (częściej nawet) własnemu łakomstwu, ale jest to rozwiązanie mało sportowe. W końcu drzemie w nas dusza eksperymentatorów, Kolumbów rondla i patelni, kochamy wyzwania i – tak po prawdzie – nawet gotując to samo, zawsze modyfikujemy jakiś szczegół, szukając nowych smakowych kombinacji.

Tak było i dzisiaj, kiedy ulegliśmy pokusie i przyrządziliśmy nasz ulubiony krem z dyni z grillowaną papryką. Początkowo miało być, jak zawsze – ten sam utęskniony smak, ta sama wyczekiwana kleistość kremu i lekko gorzkawy aromat papryki. W trakcie przygotowywania naszej zupy-kremu poniosła nas jednak kulinarna fantazja i podostrzyliśmy trochę, zwykle raczej łagodny krem papryczką chilli, całkiem sporawą łyżeczką ostrego curry, czosnkiem oraz solidną porcją startego, świeżego imbiru. Na talerzu, dodatkowo skropiliśmy nasz dyniowo-paprykowy krem olejem z pestek dyni oraz posypaliśmy uprażonymi pestkami dyni i świeżą kolendrą. W rezultacie nasza tradycyjnie serwowana zupa, nie tracąc swej jedwabistej kremowości, nabrała zdecydowanie ostrej nuty, chrupkości prażonych pestek i ziołowego, kolendrowego posmaku. A więc niby ten sam koń, ale jakby trochę inny.

p.s. Wszystkim miłośnikom malarstwa Kossaka oraz posiadaczom jego obrazów, którzy nabyli je w celach inwestycyjnych, oświadczamy, że zdajemy sobie sprawę z niestosowności porównywania naszego kulinarnego bazgrolenia do sztuki malarskiej (nawet jeśli na płótnach są zawsze głównie konie).

Przygotowanie:

Dynie kroimy wzdłuż wraz ze skórą na ćwiartki. Ostrym nożem usuwamy gniazda nasienne, rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do ok. 170 stopni. Pieczemy, aż będzie zupełnie miękka (ok. 30 minut). Wyjmujemy z piekarnika, wystudzamy (obieramy ze skóry jeśli jest to konieczne) i miksujemy dokładnie z bulionem warzywnym. Bulionu dodajemy tylko tyle, aby uzyskać ulubioną przez nas konsystencję zupy.

Pieczemy papryki (te słodkie i tę ostrą) w rozgrzanym do ok. 180 stopni piekarniku z włączonym nawiewem, aż skórka dobrze się przypiecze ze wszystkich stron. Papryki wyjmujemy ostrożnie z piekarnika i przekładamy do foliowej torebki, którą szczelnie zakręcamy. Zostawiamy paprykę w torebce na ok. 20 minut, dzięki temu skórka będzie łatwiej odchodzić . Następnie zdejmujemy skórkę z papryki. Kroimy w paski, usuwamy pestki i miksujemy z dyniowym kremem, dodając ewentualnie bulion, jeśli uznamy, że krem jest zbyt gęsty. Na koniec dodajemy wyciśnięty czosnek, starty imbir oraz curry. Dokładnie mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu przez kilka minut. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Krem podajemy przybrany uprażonymi w piekarniku pestkami dyni, pokropiony kilkoma kroplami oleju z pestek dyni i posypany odrobiną kolendry.