blog

Migdałowa feta

1203.2017
Migdałowa feta
title wydrukuj
img

200 g blanszowanych migdałów

1 łyżka soku z cytryny

2-3 łyżki oleju z oliwek

2 wyciśnięte ząbki czosnku

2 łyżki płatków drożdżowych

Sól i pieprz do smaku

Pewnie miłośnicy tradycyjnej greckiej fety się obruszą. Z pewnością nie jeden Grek poczuje się głęboko urażony, a jest to naród dumny więc uważać wypada. Zapewne miłośnicy serów uniosą się godnością i skasują na wieki nasz blog ze swojej listy swoich ulubionych stron. Ale trudno. Gotowi jesteśmy ponieść wszelkie konsekwencje. Zrobiliśmy fetę bez mleka i – co więcej – bardzo nam smakowała.

Miłośnikom tradycji możemy zaproponować zatem następujący kompromis. Nie potępiajcie w czambuł naszej fety, choć w waszym rozumieniu jest to tylko „feta” lub po prostu smarowidło do chleba. Niezależnie od tego, jak specjał ten bowiem nazwiecie, spróbujcie. Zakochacie się w tym smaku i całkiem możliwe, że będziecie po naszą fetę/”fetę” sięgać równie często, jak po waszą ulubioną. Tym bardziej, że nasza ma mniej tłuszczu i przy jej wyrobie nie ucierpiała żadna owca.

Przygotowanie:

Migdały namaczany na noc w ciepłej wodzie. Następnie blendujemy w z odrobiną wody, w której się namaczały wraz z pozostałymi składnikami. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Sitko wykładamy gazą lub czystą lnianą ściereczką i odkładamy na noc do lodówki, żeby odsączyć nadmiar wilgoci. Delikatnie wykładamy do żaroodpornego naczynka i zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 160 stopni przez ok. 30-40 minut, aż wierzch lekko się zarumieni. Wystudzamy o podajemy z pieczywem lub pokrojoną w plasterki kalarepką. To tylko wersja podstawowa. Wedle upodobania można do niej dodawać rozmaite zioła i przyprawy.