blog

Pasztet z fasoli adzuki

2304.2017
Pasztet z fasoli adzuki
title wydrukuj
img

500 g fasoli adzuki

100 g płatków jaglanych

1 łyżka siemienia lnianego w proszku

2 łyżki mąki gryczanej

3 łyżki mąki z tapioki

1 paczka suszonych pomidorów

2 papryczki chili

1 cebula

2 ząbki czosnku

3 łyżki oleju (np. z pestek winogron)

1 łyżka adżwanu (można zastąpić od biedy oregano)

Sezam do posypania pasztetu

Sól, pieprz do smaku

Niedługo majówka i wszyscy tęsknią za zieloną sałatą, rukolą i młodymi szparagami. Tęsknimy i my. Cóż jednak zrobić, skoro na dworze zimno i zielenina nie spieszy się wcale z wychylaniem się z ziemi – nawet jeśli troskliwy ogrodnik rozpiął nad nią foliowe namioty. Gdyby miało się okazać, że nic się w sprawie pogody nie zmieni, nie pozostanie nam innego niż przepościć się raz jeszcze z naszymi przepisami na jedzenie nieco bardziej konkretne niż świeża zielenina i zamiast spędzać czas na zewnątrz, obserwować jak po raz kolejny deszcz chłodzi zapędy młodych liści na naszej brzozie. Może się to jeszcze zmieni, ale na wszelki wypadek szykujemy nasz pasztet z fasoli adzuki.

Przygotowanie:

Fasolę namaczamy na 24 godziny a następnie gotujemy aż będzie miękka w nieosolonej wodzie. Podsmażamy posiekaną cebulę, czosnek i papryczki na oleju. Miksujemy fasolę wraz z suszonymi pomidorami, podsmażoną cebulą, czosnkiem i papryczką oraz odrobiną wodą, w której gotowała się fasola. Dodajemy adżwan lub oregano. Uzyskana w ten sposób masa powinna przypominać hummus. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Mieszamy dokładnie i łączymy z resztą składników. Wykładamy do rynienki wyłożonej papierem do pieczenia, posypujemy sezamem i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni ok. 45 minut, aż pasztet się zarumieni. Wystudzamy i wkładamy na noc do lodówki.