blog

Varutharacha dynia curry

1110.2014
Varutharacha dynia curry
title wydrukuj
img
  • 1 kg pokrojonej w spore kawałki dyni (najlepiej odmiany Hokkaido, wtedy nie trzeba obierać ze skórki)
  • 1 szklanka posiekanych szalotek
  • 1 spory kawałek imbiru
  • Zielone i czerwone papryczki chilli (dodaliśmy po 1 szt.)
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 duży, pokrojony w kostkę pomidor lub puszka pomidorów w kawałkach
  • 1 łyżeczka sproszkowanego kaszmirskiego chili (można zastąpić mieszanką chili i słodkiej papryki w proporcji 1:3)
  • 1 łyżeczka garam masala
  • ½ łyżki sproszkowanej kurkumy
  • łyżeczka ziaren gorczycy
  • ew. liście curry (najlepiej świeże, ale mogą być suszone – wystarczy szczypta)
  • 1 ½ szklanki startego na drobnej tarce miąższu orzecha kokosowego (zastąpić można wiórkami kokosowymi)
  • 2 łyżki świeżej, posiekanej kolendry
  • olej kokosowy

W Munnar, małej górskiej miejscowości w Kerali, mieszka Nimi Sunilkumar. Nimi to młoda, pełna energii i pomysłów kobieta, która pracuje jako dietetyczka w miejscowej szkole i jest pasjonatką gotowania, szczególnie tradycyjnych potraw lokalnej kuchni. To właśnie Nimi jest autorką przepisu na varutharacha kozhi curry, czyli kurczaka duszonego w kokosowym gęstym sosie. Zamiast kurczaka zastosowaliśmy dynię i tak powstało nasze varutharacha dynia curry.

Nimi jest nie lada autorytetem od karelskiej kuchni. Opublikowała książkę „Lip Smacking Dishes of Kerala”, która w konkursie Gourmand World Cookbook Awards zajęła pierwsze miejsce w kategorii “The Best Local Cuisine Book in India” oraz trzecie miejsce w kategorii “The Best Local Cuisine Book in the World”. Nimi prowadzi także warsztaty kulinarne, na których niedawno byli nasi znajomi i dzięki którym mogliśmy dowiedzieć się, jak mistrzyni przygotowują swoją varutharachę.

Z drżeniem rąk przystępowaliśmy więc do próby odtworzenia przepisu mistrzyni z dalekiej Kerali, tym bardziej, że w gęstym sosie kokosowym postanowiliśmy zamiast kurczaka przyrządzić naszą swojską dynię. Kiedyś połączenie takie sprawdziło nam się bardzo udanie przy okazji gotowania tradycyjnego curry, więc nie mogliśmy się oprzeć, żeby nie spróbować i tym razem. Nie wiemy czy Nimi lubi dynię i czy zaakceptowałaby nasze zmiany w przepisie, ale nas uzyskany efekt zadowolił całkowicie. Nasze kubki smakowe, a my wraz nimi, przeniosły się na moment do dalekiego Munnar i była to wycieczka, która na długo zapadła nam w pamięć.

Przygotowanie:

Na patelni rozgrzać łyżkę oleju kokosowego, wrzucić startego kokosa, zrumienić na złoty kolor i zostawić do ostygnięcia. Starty imbir, drobno posiekany czosnek i zielone i czerwone papryczki, rozetrzeć razem na pastę. Na dużej patelni z grubym dnem rozgrzać trzy łyżki oleju kokosowego. Dodać pastę z imbiru, czosnku i papryczek. Wrzucić szalotki i, cały czas mieszając, smażyć aż się zeszklą. Zmniejszyć ogień i dodać po kolei sproszkowane przyprawy: kurkumę, chilli, garam masala. Wrzucić pomidor i smażyć jeszcze kilka minut na niewielkim ogniu. Zwiększyć ogień, wrzucić kawałki dyni, posolić i dolać dwie filiżanki gorącej wody. Zamieszać i dusić na małym ogniu pod przykryciem, aż dynia będzie miękka. Dodać kokosa i dalej dusić dopóki sos nie stanie się zawiesisty. Na małej patelni rozgrzać łyżkę oleju kokosowego. Wrzucić na chwilę ziarenka gorczycy, i – jeśli mamy – liście curry. Gdy mocno zapachną, wylać całą zawartość patelni na ugotowane curry. Doprawić solą i ewentualnie cukrem. Dodać posiekaną kolendrę i wymieszać. Podawać z gotowanym ryżem i/lub plackami roti lub paratha.